sobota, 17 grudnia 2011

cz 1- Niespodzianka

Mój chłopak wraca zmęczony, po całym dniu pracy, do naszego domu na przedmieściach. Ma ochotę tylko zdjąć mundur i się położyć. Wchodzi do kuchni, aby poszukać czegoś do zjedzenia. Zamiast tego znajduje karteczkę z narysowaną strzałką. Jest zaintrygowany. Idzie w kierunku, który wskazuje strzałka. Znajduje kolejną karteczkę. Następne prowadzą go  po schodach, prosto do naszej sypialni. Drzwi są zamknięte. Na nich przyklejona jest ostatnia karteczka. Jest na niej napisane "Mam dla Ciebie niespodziankę. Rozkoszuj się nią póki możesz." Piotrek wręcz umiera z ciekawości i zniecierpliwiony wchodzi do pokoju. Jest w nim całkowicie ciemno, zasłony są zaciągnięte, rolety opuszczone, nie widać praktycznie nic. Słyszy tylko jak mówię, żeby usiadł na łóżku. Gdy już to robi zapalam delikatne światło lampek nocnych. W pokoju panuje półmrok, ale teraz Piotrek może zobaczyć już wszystko. Jestem ubrana bardzo elegancko. Mam na sobie czarną, dopasowaną spódnicę do kolan, białą koszulę zapiętą pod szyję oraz marynarkę podkreślającą idealną figurę. Mówię Piotrkowi żeby spojrzał w prawo. Jest bardzo zaskoczony tym co tam widzi. Nie spodziewał się, że kiedykolwiek w naszej sypialni pojawi się rura do tańca. Widzę po jego minie, że jest zaintrygowany tym co go czeka. Podchodzę do niego i daję mu całusa w policzek, na więcej musi poczekać. Włączam muzykę i zaczynam tańczyć. Cały czas kręcąc biodrami powoli rozpinam guziki koszuli. Jeden po drugim. Robię to patrząc się Piotrkowi głęboko w oczy. Przy okazji przesuwam dłońmi po piersiach. Widzę pożądanie w oczach mojego obserwatora. Rozpinam 2 ostatnie guziki i powoli zdejmuję z siebie marynarkę i koszulę. Podchodzę do rury i zaczynam przy niej tańczyć, krążyć wokół niej. Staję plecami do rury, unoszę ręce do góry i powoli, ocierając się o nią, kręcąc biodrami kucam, schodzę jak najniżej. Kucając obracam się do Piotrka tyłem i wstaję, ale prostuję tylko kolana, plecy cały czas mam pochylone. Prostuję je, powoli obracając się do Piotrka przodem. Wiem, że najchętniej by się na mnie rzucił, ale nie pozwalam mu na to, mówię, że ma grzecznie siedzieć, a w końcu dostanie to, czego chce, a raczej to ja dostanę to czego ja chcę. Zaczynam zdejmować z siebie spódnicę. Powoli rozpinam zamek i pozwalam się jej zsunąć po biodrach, wzdłuż nóg, do samej ziemi. Odsuwam ją na bok. Zostaję w gorsecie, koronkowych majtkach, pończochach i wysokich szpilkach. Znowu podchodzę do rury i tańczę przy niej w rytm muzyki. Seksownie poruszam nie tylko biodrami, ale i całym ciałem. Piotrek nie wiedział, że chodziłam na kurs tańca na rurze, więc jest zaskoczony moimi umiejętnościami. Nie spodziewał się, że będę potrafiła się wręcz po niej wić. Wiedział, że potrafię się nieźle ruszać, ale to przerosło jego najśmielsze oczekiwania. Staję przed nim i powoli zaczynam rozwiązywać gorset. Rozplątuję tasiemka po tasiemce, wiem, że chciałby zrobić to sam, widzę jak ciężko jest mu utrzymać dłonie przy sobie. Gdy gorset jest już rozwiązany drażnię się z Piotrkiem. Odsłaniam kawałek piersi, to zasłaniam. Aby go zbytnio tym nie znudzić, po kilku takich ruchach odrzucam gorset w kąt. Do zdjęcia zostały tylko skąpe stringi. W zasadzie, to czy je zdejmę czy nie, nie robi różnicy, bo są tak skąpe, że prawie ich nie ma. Obracam się do Piotrka tyłem, robię krok do przodu i powoli je zsuwam, milimetr po milimetrze. Gdy już są prawie zsunięte z pośladków, naciągam je spowrotem. Obracam się do ukochanego przodem i widzę na jego twarzy grymas niezadowolenia. Postanawiam się jeszcze chwilę nad nim poznęcać. Znowu zaczynam zsuwać stringi, powolutku, cały czas patrząc mu w pełne pożądania oczy. Gdy już jestem na granicy odsłonięcia wszystkiego, zaczynam podciągać je do góry. Nie podoba się to mojemu widzowi, więc lituję się nad nim i jednym szybkim ruchem opuszczam je w dół i odrzucam na bok. Podchodzę do mojego ukochanego bardzo blisko, siadam na jego kolanach i zaczynam go namiętnie całować, wręcz brutalnie. Wdzieram się językiem do jego ust, bawię się jego językiem. Na chwilę przerywam pocałunek, patrzę Piotrkowi w oczy, chcę, żeby zobaczył, jak bardzo go pożądam. Wpijam się w jego usta, przygryzam wargi, a później muskam je delikatnie językiem, swoimi ustami. Z ust przechodzę na szczękę, całuję centymetr o centymetrze, nie omijam ani kawałka. Zmierzam do ucha. Gdy do niego docieram zaczynam ssać płatek, delikatnie go przygryzać. Delikatnie dmucham Piotrkowi do ucha ciepłym powietrzem . Znów bawię się płatkiem, jeżdżę po nim językiem. Przesuwam koniuszkiem języka wzdłuż całego ucha, w górę i w dół. Przerywam, aby wyszeptać zahipnotyzowanemu moimi poczynaniami mężczyźnie do ucha jak bardzo go pragnę i pożądam. Wiem, że on mnie pragnie. Czuję to. Czuję jak chodzą po nim ciarki. Czuję na swoim łonie jego, gotowego do działań, penisa. Nadal siedząc mu na kolanach przesuwam się do tyłu. Zaczynam rozpinać mu koszulę. Mam pewne problemy z pierwszym guzikiem, ale gdy Piotrek chce mi pomóc nie pozwalam mu. Po chwili guzik ustępuje, a ja mogę zabrać się za następne. Powoli rozpinam je wszystkie, drugi.. trzeci.. czwarty.. piąty i szósty. Zdejmuję ją z niego i popycham go do tyłu, tak aby się położył. Zaczynam masować jego tors, jeździć po nim dłońmi. Jednocześnie poruszam biodrami. Sprawia to mu dużą przyjemność. Piotrek bierze w dłonie moje piersi i się nimi bawi. Pozwalam mu na to tylko przez chwilę. Gdy każę mu przestać robi to niechętnie, ale ulega. Wie, że dzisiaj warto mnie słuchać. Schodzę z jego kolan, klękam na łóżku na wysokości jego bioder i rozpinam pasek. Piotrek unosi się lekko abym mogła go wyjąć. Stwierdzam, że jak będzie niegrzeczny to będę mogła go użyć, ale na razie odkładam go na bok. Rozpinam guzik w jego spodniach, o dziwo robię to bez problemu. Rozpinam zamek i każę mu się lekko podnieść. Ściągam spodnie razem z bokserkami. Teraz mój ukochany jest całkowicie nagi. Jego penis jest niesamowicie twardy, stoi całkowicie pionowo. Czuję się z tego powodu wręcz dumna. Pochylam się nad Piotrkiem i namiętnie go całuję. Zostawiam jego usta i przenoszę się po raz kolejny na szczękę, pocałunki kontynuuję na szyi, schodzę jeszcze niżej, do klatki piersiowej. Liżę, całuję i przygryzam jego sutki. Zajmuję się prawym, ssę go, muskam językiem. Przenoszę usta na lewego i robię dokładnie to samo, a prawy biorę między palce i się nim bawię, delikatnie podszczypując. Kończę zabawę sutkami i kieruję swoje pocałunki na brzuch. Obcałowuję linię żeber, a następnie, przez środek brzucha, zmierzam do członka. Całuje delikatnie wrażliwą skórę wokół niego, krążę dookoła, aż docieram do celu. Całuję jego podstawę i z każdym pocałunkiem przenoszę się coraz wyżej. Gdy docieram do główki biorę ją w usta i krążę wokół niej. Robię kilka okrążeń i wracam do podstawy. Tym razem pieczołowicie go oblizuję. W górę i w dół, z każdej strony. Jest cały mokry od mojej śliny. Biorę go w usta i staram się wziąć go jak najgłębiej. Sięga do samego gardła, prawie się nim dławię, ale trzymam go w ustach jeszcze przez chwilę. Biorę go w dłoń i przesuwam nią w górę i w dół, najpierw powoli, później coraz szybciej, raz trzymam go tak lekko, że Piotrek prawie tego nie czuje, za zaraz zaciskam dłoń bardzo mocno. Gdy widzę, że jest na granicy przerywam. Wracam do jego ust, całuję go namiętnie, dopóki trochę nie ochłonie. gdy wiedzę, że mogę, postanawiam kontynuować zabawę. Biorę jego penisa do ust, dosyć głęboko i zaczynam ssać. Zasysam najmocniej ja mogę, wiem, że to lubi i teraz widzę ile daje mu to przyjemności. Przerywam, by wziąć oddech i wracam do zasysania. Tym razem coś dokładam, ręką zaczynam bawić się jego jądrami. Słyszę jak mruczy z przyjemności. Ten dźwięk bardzo mnie nakręca, więc ssę jeszcze mocniej. gdy już nie mogę przerywam. Usta i dłoń zamieniają się miejscami. Kciukiem pocieram żołądź, raz na czubku, raz na brzegach, palec krąży po całości. Do ust biorę na zmianę jedno jądro potem drugie. Staram się wziąć oba na raz, ale niestety nie udaje mi się. Zaczynam jeździć językiem pomiędzy nimi. Czuję jak przeskakują. W górę i w dół, z każdym ruchem z ust Piotrka wydobywa się kolejny dźwięk. Schodzę językiem trochę niżej, tuż pod jądra. To jak dociskam tam język powoduje u niego fale drgawek. Zaczynam nim jeździć, obracać na wszystkie strony. Zabawa językiem i jednoczesne ruchy kciuka działają cuda. Czuję, że on za moment dojdzie, więc biorę penisa w usta, wykonuję kilka ruchów w górę i w dół, najgłębiej jak tylko mogę i po chwili czuję w ustach jego nasienie. Jeszcze przez chwilę nie cofam ust, gdy już to robię, przełykam, patrzę ukochanemu w oczy i mówię, że to jeszcze nie koniec, żeby nawet o tym nie marzył. Kładę się na nim i go całuję. Krąży językiem w moich ustach, jest dosyć brutalny. Mam wrażenie, że chce przejąć kontrolę nade mną, ale przerywam pocałunek i mówię, że to ja dzisiaj rządzę. Biorę jego rękę i kieruję na swoje łono. Wie co ma robić. Nie czeka ani chwili. Zajmuje się łechtaczką, robi to bardzo szybko. Przesuwam jego palce niżej i mówię, że ma wejść do środka. Nie czeka ani chwili. Czuje jak bardzo mokra jestem, więc od razu wkłada 2 palce. Wchodzi bez najmniejszego problemu. Szybko znajduje punkt G i zajmuje się nim. Za każdym razem gdy go dotyka przechodzą mnie ciarki, a z moich ust wydobywa się jęk rozkoszy. Piotrek lubi się ze mną droczyć, więc wyciąga palce i krąży nimi u wejścia, masuje je. W momencie kiedy się tego najmniej spodziewam brutalnie wchodzi do środka. Daje mi to ogromną przyjemność. Tym razem przez chwilę porusza palcami wewnątrz, ocierając nimi o ścianki, ale zaraz zaczyna je wyciągać i wkładać spowrotem. Wkłada je jak najgłębiej się da i wyciąga prawie całkowicie. Znowu przerywa zabawę. Wyciąga palce i zaczyna masaż. Ja już nie chcę się tak bawić. Podnoszę się i wręcz siadam na jego twarzy. Piotrek jest dosyć skołowany, ale szybko dochodzi do siebie i zaczyna pracować językiem. Jeździ nim wzdłuż, za każdym razem zahaczając o łechtaczkę. Bierze ją między wargi i delikatnie ssie. Czuje swoimi przechodzące przeze mnie ciarki. Czuje moją rozkosz. Ja jednak nie chcę dojść w ten sposób. Schodzę z niego, patrzę mu głęboko w oczy i wręcz nabijam się na jego penisa. Jest tak twardy jak jeszcze nigdy. Piotrka zaskoczyło moje zachowanie, ale widzę, że jest zadowolony z biegu wydarzeń. Zaczynam poruszać biodrami w przód i w tył. Robię to bardzo powoli, rozkoszuję się każdym ruchem. Piotrek łapie mnie za piersi i zaczyna je masować, ugniatać. Przyszczypuje sutki. Ja, cały czas poruszając biodrami, pochylam się do przodu. On jest zmuszony puścić moje piersi. W zamian za to ocierają się o jego klatkę piersiową, włosy na niej drażnią moje sutki, daje mi to dodatkową przyjemność. Ta pozycja jednak nie jest zbyt wygodna, więc się prostuję. Zmieniam kierunek poruszania się. Tym razem wykonuję ruchy w górę i w dół, tym razem jest to wręcz szaleńcze tempo. Ta zmiana działa niesamowicie na nasze zmysły. Ja zaczynam jęczeć, krzyczę wręcz "Tak, tak, ooohhh taaak, nie przerywaj!" mimo iż to ja dominuję i mój chłopak nie ma możliwości przerwać. On łapie mnie za biodra i pomaga mi w poruszaniu się, z każdym ruchem, z każdym uniesieniem, wpija swoje palce we mnie coraz mocniej. Z jego ust wydobywają się krótkie jęknięcia i westchnienia. Z moich kolejne i kolejne jęki i krzyki rozkoszy. Gdy już oboje jesteśmy blisko końca Piotrek wciąga mnie pod siebie, unosi moje nogi do góry, wchodzi we mnie i porusza się tak szybko jak tylko może. Z każdym jego ruchem oboje doznajemy coraz więcej wręcz boskiej przyjemności. Z moich ust wydobywają się błagania aby nie przerywał. Nakręcają go one jeszcze bardziej, jeszcze bardziej go podniecają. Puszcza moje nogi, zaplatam je wokół jego bioder. Zaczynam dochodzić. Wyginam się w łuk, wstrzymują oddech. On, czując skurcze na  penisie, również dochodzi. Robi to we mnie. Dociskam nogami jego biodra i nie pozwalam mu wyjść. Wykonuje kilka ostatnich ruchów wewnątrz mnie i wychodzi. Z westchnieniem pada obok mnie. Ja staram się wyrównać oddech. Przytulam się do mojego ukochanego, kładę głowę na jego piersi i wsłuchuję się w szaleńczy rytm jego serca. Po chwili leżenia jednocześnie wypowiadamy "Dziękuję". Mówię, że nie ma za co i naga, z uśmiechem na ustach zasypiam w jego ramionach. Gdy widzi błogi spokój na mojej twarzy, obmyślając jak mi się odwdzięczyć, za taką niespodziankę, również zasypia...


Część druga już wkrótce :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz